Hej! Dziś jesteście świadkami jak spełniam swoje marzenie – właśnie rusza sklep z moimi autorskimi plakatami. Jego realizacja od momentu postanowienia, że tak, zrobię to, trwała dobre kilka miesięcy. Ale wreszcie jest! A w nim moja pierwsza kolekcja plakatów Forms of Nature. W tym poście chciałabym Wam opowiedzieć o niej więcej.

forms-of-nature-logo

Inspiracje do kolekcji

Skąd w ogóle wziął się pomysł na tę kolekcję? Zaczęło się niewinnie na zajęciach z rysunku, na których dostaliśmy do zrealizowania w dowolny sposób tematu „faktura”. Wtedy zaczęły się moje poszukiwania różnych faktur w otoczeniu. I tak powstał pierwszy plakat, czyli „Never grow old, young forest”, tzw. pniaczki. I spotkał się z bardzo ciepłymi reakcjami na Instagramie. Ale kompletnie nie przypuszczałam wtedy, że ta praca stanie się pierwszym wzorem plakatu z kolekcji, bo miałam na to inny pomysł. Tylko dumnie postawiłam go w ramce na półce i nie zastanawiałam się już nad nim więcej. Do czasu.

let-me-fly-like-a-leaves-in-the-wind

Plan był inny

Jeśli zajrzycie do wpisu, w którym zdradzałam swoje plany na 2021 rok to zobaczycie, że ani słowem nie wspomniałam tam o otworzeniu sklepu. Choć taki pomysł siedział mi w głowie to jednak był raczej dla mnie odległym marzeniem niż planem. Wszystko się zmieniło, kiedy dołączyłam do membershipu dla artystów, czyli Pracowni prowadzonej przez Kasię Ekes. Ta ilość wiedzy, no i oczywiście samo to otoczenie ludzi zmotywowanych, żeby ruszać ze swoimi twórczymi biznesami dało mi porządnego kopa.

Jeśli obserwujecie mnie od początku roku to wiecie, że przez długi czas pojawiały się tam głównie rysunki miast. I właśnie to miała być moja pierwsza kolekcja. Ale gdzieś już przy końcu planowanych projektów, doszłam do wniosku, że to jest zbyt ryzykowny pomysł jak na pierwszą kolekcję. Bardzo duża ilość wzorów, produkt dla bardzo zawężonej grupy odbiorców, no i fajnie by było też dać do wyboru różne formaty. Jednak wydruk takiej ilości wariantów to byłby naprawdę duży koszt, jedynie przedsprzedaż wydaje mi się w tym przypadku sensownym rozwiązaniem, ale nie chciałam iść w tę stronę. Dlatego zdecydowałam na jakiś czas odłożyć ten pomysł (ale na pewno nie porzucić).

kolekcja-plakatow-forms-of-nature

Jak powstała kolekcja

I tak zapadła decyzja, że będę kontynuować serię z krążkami drewna i z tego stworzę kolekcję. Zaczęłam poszukiwać nowych wzorów – i to był fascynujący etap pracy nad tą kolekcją. Mogłabym nawet powiedzieć, że ulubiony. Wiedziałam, że wzory mają być w klimacie górskich wędrówek i leśnych spacerów. Tworzyłam je w okolicach maja, czyli w czasie kiedy zwykle jeździliśmy w góry, więc bardzo naturalnie przyszedł mi do głowy ten pomysł. Zaczęłam świadomie szukać nowych wzorów. Na spacerach, na wyjazdach miałam oczy i głowę otwarte na inspiracje. Przyglądałam się temu, co mnie otacza. Obserwowałam kształty, faktury. Oczami wyobraźni widziałam je na plakatach. Robiłam zdjęcia. Oglądałam zdjęcia z poprzednich wyjazdów. To był bardzo inspirujący czas. Czas, w którym byłam uważna. Byłam 100% tu i teraz.

Przyszła kolej na tworzenie szkiców. Wybierałam kształty i miejsca, w których mają być złocenia. Na podstawie szkiców powstały prototypy, czyli pierwowzory, te, które mieliście już okazję zobaczyć na Instagramie. Potem czas na digitalizację. Każdy wzór przenosiłam do Photoshopa, wprowadzałam poprawki wyrównywałam odległości. I to chyba był najbardziej żmudny i najbardziej czasochłonny z etapów, ale umilałam sobie czas podcastami i audiobookami. W międzyczasie pracowałam nad pracą dyplomową, później wpadliśmy w ferwor weselnych spraw, a i w mojej pracy etatowej też akurat był gorący okres, więc czas na pracę nad plakatami dziubałam między innymi zajęciami. Ale małymi krokami doszłam do etapu zlecenia wydruku po czym zostało tylko ręczne złocenie plakatów. A to już sama przyjemność.

 proces-malowanie-tuszem

Sztuka odpuszczania

Początkowy plan na tę kolekcję zakładał więcej wzorów, ale zrezygnowałam z tego pomysłu z tego samego względu co z kolekcji miejskich plakatów. Poza tym marzyło mi się stworzenie do tej kolekcji jeszcze zakładek do książek z tymi samymi wzorami, ale jednak trochę brakowało czasu, żeby się nad tym konkretnie zastanowić, więc skupiłam się na bazie, czyli plakatach. Koncepcja zakładek dalej siedzi mi w głowie, więc prawdopodobnie jeszcze wrócę do tego pomysłu za jakiś czas 🙂

Najpiękniejszy jest proces

Mimo pewnych trudności i konieczności rezygnowania z niektórych pomysłów nie poddawałam się i systematycznie, małymi krokami pracowałam nad kolekcją tak, aby mogła ujrzeć światło dziennie jeszcze w te wakacje. Sam proces był dla mnie nowością (i wciąż jest) i fantastyczną przygodą. Ta świadomość, że wreszcie pracuję nad czymś własnym i spełniam to marzenie. Marzenie, o którym jeszcze niedawno nie chciałam nawet nieśmiało wspominać, bardzo pchała mnie do przodu. To była odskocznia od codzienności i choć momentami było ciężko to bardzo miło będę wspominać ten czas. Czas szukania inspiracji, znajdowanie piękna na każdym kroku, ta uważność na otoczenie to wspomnienia warte zapamiętania.

Z czego składa się kolekcja

Ostatecznie w kolekcji Forms of Nature powstały 3 wzory:

  • „Never grow old, young forest”
  • „Let me fly like a leaf in the wind”
  • „The wilderness beneath my feet”

Każdy wzór jest dostępny w trzech formatach: A4, 30×40 cm oraz 50×70 cm. Plakaty drukowane są techniką druku pigmentowego na wysokiej jakości gładkim białym papierze o gramaturze 200 g, pozyskiwanym w 100% z recyklingu. Złocenia wykonuję ręcznie złotym tuszem artystycznym.

plakaty-forms-of-nature-rozmiary

Kolekcja Forms of Nature – dla kogo

W kolekcji Forms of Nature skupiłam się na pokazaniu esencji piękna natury. Zależało mi na wydobyciu tej różnorodności kształtów i faktur, które codziennie mijamy wokół siebie, a niekoniecznie je zauważamy. Poprzez tę kolekcję chciałabym Was zainspirować do skierowania uwagi i zachwycenia się małymi rzeczami w naszym otoczeniu.

Kolekcja jest utrzymana w minimalistycznym stylu. Mimo rustykalnego motywu złote akcenty nadają plakatom elegancki charakter. Kolekcja skierowana dla osób, które dostrzegają piękno natury, widzą wartość w prostych wzorach i cenią sobie estetyczne, unikatowe dodatki do wnętrz.

 paleta-tusze

Co dalej?

Powiem tak, głowę mam pełną pomysłów i notesy pełne planów. Mam już pomysł na następną kolekcję, która będzie w innym klimacie (też już te motywy się u mnie pojawiały, zgadniecie o co chodzi?). Ale mogę Was zapewnić, że Forms of Nature powrócą w kolejnych edycjach. Ten temat jest zbyt piękny i zbyt obszerny, żeby aż tak go zawęzić. To co byście powiedzieli na zimową edycję? 🙂

Co myślicie o tej kolekcji? A może jest coś w tym procesie co Was zaskoczyło?
Dajcie znać 🙂

Buziaki,
Marli

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *