Halo halo, dzień dobry! Jak się macie w Nowym Roku? Ja w 2022 rok weszłam na spokojnie, w styczniu jeszcze domykam zeszłoroczne sprawy i jeszcze rozpisuję plany na 2022. Styczeń zwykle był dla mnie ciężki. Często przyplątują mi się w tym okresie jakieś choróbska, więc w tym roku postanowiłam zrobić sobie ten miesiąc trochę spokojniejszy. Dlatego w pierwszym tegorocznym wpisie chcę Wam pokazać kilka sztosów z zeszłego roku. Najogólniej mówiąc – rzeczy (z różnych kategorii), które zrobiły w zeszłym roku na mnie wrażenie i ogólnie je polecam.

Muzyka

The Blue Stones – Hidden Gems. Nie bez powodu w podsumowaniu Spotify pokazało mi ją jako najczęściej słuchaną płytę zeszłego roku. Mogę się założyć, że większość moich prac w 2021 powstała prawdopodobnie w rytmie tego albumu. Nadaje się na te smutne jak i radosne chwile, i do pracy (tej twórczej i nie tylko) i do czilowania. Czyli dokładnie tak jak lubię. Zdecydowanie mój ulubiony album 2021 i myślę, że będę do niego wracać również w tym roku.

Książki

„Pan Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza. Wszystkie cztery tomy (chociaż jestem dopiero w połowie czwartego to wiem, że i tak jest godny polecenia). Historia Vuko Drakkainena, który wyrusza na podobną do Ziemi planetę Midgaard na ratunek ekspedycji badawczej. Miks fantasy i sci-fi w trochę wiedźmińskim klimacie, więc polecam wszystkim fanom. Jeśli lubicie Geralta z Rivii to prawdopodobnie polubicie też Vuko. LINK

„O pisaniu na chłodno” Remigiusza Mroza. Czyli pół-autobiografia, pół-poradnik warsztatu pisarskiego. Ja sama za pisanie książek póki co nie zamierzam się brać, ale książka była naprawdę ciekawa i wciągająca. Dla mnie jako artystki najbardziej fascynujące było poznawanie procesu twórczego artysty z innej dziedziny. Książka jest pełna inspiracji, które każdy artysta może wyciągnąć dla siebie. Poza tym będąc wielbicielką książek to nawet z czystej ciekawości super było się dowiedzieć czegoś na temat samego warsztatu pisarskiego. LINK

„Piekarnia Czarodzieja” Gu Byeong Mo. Bardzo przyjemna, choć trudna opowieść, którą się dosłownie pochłania. Okładkę też, wzrokiem. LINK

Seriale

Broadchurch, serial, który miał swoją premierę parę dobrych lat temu, ale obejrzałam go dopiero teraz z polecenia koleżanki. Serial zaczyna się w momencie, w którym na plaży zostają znalezione zwłoki chłopca, co wprowadza zamieszanie w życie małego miasteczka. Historia sama w sobie jest dobra i bardzo wciąga, ale najbardziej podobała mi się kreacja postaci. Sama nie wiem co w nich takiego było, ale każdy był jakiś i każdy zbudzał we mnie emocje. A już najbardziej zżyłam się główną bohaterkę Ellie Miller, której nie umiem określić inaczej niż tylko… fajna babka 🙂 LINK

„Orphan Black”, czyli w skrócie mówiąc serial o klonach :). Mega dobry, cały czas coś się dzieje i nie można się oderwać. Tylko w połowie trochę przytłacza i trzeba odpocząć. Ale i tak największe wrażenie zrobiła na mnie gra aktorska głównej postaci (lub raczej głównych postaci). Jest tak dobra, że każda z klonek wydaje się być kompletnie inną osobą. Robi totalny mindfuck, kiedy się pomyśli, że to jedna aktorka. LINK

Gry

Nowy Wspaniały Świat, chwilowo nasza najlepsza planszówka. Ostatnio z Kamilem rzadko graliśmy w planszówki. Albo mają tak skomplikowane zasady, że ciężko się wdrożyć, albo rozgrywka trwa zbyt długo. Pod tymi względami Nowy Wspaniały Świat jest idealny. Każdy gracz wciela się w jedno imperium i rozwija swoją gospodarkę zbierając surowce i realizując projekty. Proste zasady, które łatwo można wytłumaczyć nowym graczom, a sama gra jest bardzo przyjemna i trwa ok. 40 minut. LINK

Dicey Dungeons, tym razem gra komputerowa. Wcielamy się w kostki i wędrujemy przez lochy, ulepszając swój ekwipunek i walcząc z przeciwnikami. Gra polega na rzutach kostkami, ale daje pole do naprawdę srogich rozkmin. Gra dla jednej osoby, ale wiecie… co 2 głowy to nie jedna, dlatego my z Kamilem często gramy razem 🙂 LINK

Kosmetyki

Kostka do demakijażu Kwiat Paproci. Kocham chyba wszystkie kosmetyki wyprodukowane przez Monikę, ale mój ulubieniec to właśnie ta kostka. Produkt bardzo nietypowy, trochę się go bałam na początku, ale korzysta się świetnie. Pięknie zmywa makijaż i nie podrażnia oczu. Ale najważniejsze to to, że dzięki niej i wielorazowym płatkom kosmetycznym postawiłam kolejny krok w pielęgnacji less waste. Pamiętajcie, każda mała zmiana w codzienności, ma wpływ na naszą planetę. PS. A do kosmetyków Kwiat Paproci miałam przyjemność projektować etykiety 🙂 LINK

Rozwój

Pracownia, czyli kurs dla artystów Kasi Ekes. Na początku 2021 wystartowała pierwsza edycja membershipu, który trwał pół roku, a każdy miesiąc dotyczył innego aspektu prowadzenia twórczego biznesu. Gdyby nie Pracowania, to prawdopodobnie do tej pory nie odważyłabym się wystartować ze swoim sklepem i pierwszą kolekcją plakatów. To były jedne z najlepiej wydanych pieniędzy w zeszłym roku. LINK

Aplikacje

Vinted. Apka, w której nieśmiało zaczęłam coś kupować na początku roku, ale trochę się bałam sprzedawać. No wiecie, że to jakieś skomplikowane i nie ogarnę. Ale po ślubie ruszyłam z odgruzowywaniem domu i zaczęłam sprzedawać. I swoje rzeczy i trochę mamy, ubrania, buty, książki i inne niepotrzebne pierdoły. I do tej pory na rzeczach, które prawdopodobnie bym wyrzuciła, zwróciło mi się już ponad 400 zł. A ktoś może cieszyć się drugim życiem tych przedmiotów. Jak ktoś chcę pobuszować to zapraszam na swój profil. LINK

Forest. Aplikacja, która pomaga mi walczyć z uzależnieniem od telefonu. Polega na tym, że sadzisz wirtualne drzewko pracując w skupieniu. Ale jeśli się rozproszysz i wejdziesz w jakąś inną aplikację drzewko umiera. Dzięki niej sporo projektów zrealizowałam bez ciągłego rozpraszania się zaglądaniem na Instagrama. Niestety na iPhony, jest tylko wersja płatna. Ale 9 zł przeznaczone na walkę z uzależnieniem są tego warte. LINK

Gadżety

Dripper do kawy. Lubimy z Kamilem czasem poeksperymentować ze smakami. Lubimy próbować różnych piw, win i kaw. I stąd przyszedł nam do głowy pomysł wypróbowania alternatywnych metod parzenia kawy. Zastanawialiśmy się pomiędzy chemexem, aeropresem i dripperem – ostatecznie wybraliśmy ten ostatni. I to był strzał w dziesiątkę. Teraz nie tylko mamy pyszną kawę, którą można przygotować w wielu wersjach smakowych, ale też miły czas spędzony razem 🙂 LINK

I to by było tyle z moich top sztosów, choć prawdopodobnie znalazłoby się coś jeszcze. Specjalnie nie poruszam tu tematów najlepszych przyborów artystycznych, bo nic takiego mnie nie urzekło. Nie testowałam zbyt wiele, bo większość mojego rysunkowego życia obracała się wokół czarnego i złotego tuszu. Ale za to spróbowałam nowych kreatywnych zajęć i o nich opowiem Wam w kolejnym wpisie,

Jestem ciekawa, czy Wy macie swoich ulubieńców 2021? Dajcie znać w komentarzu 🙂

Do zobaczenia niedługo!

Buziaki, Marli

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.